Logiczne myślenie sposobem na rzekę

 

Logiczne myślenie sposobem na rzekę.

Łowienie w rzekach znacząco różni się od wędkowania na wodzie stojącej czy kanale. Używamy innych zestawów, spławików, glin, zanęt, wszystko jest dostosowane do panujących warunków. Uważam, iż rzeka potrafi zweryfikować umiejętności każdego zawodnika. Jeśli ktoś się nie dostosuje do specyfiki łowiska, a nawet stanowiska nie może liczyć na dobry wynik.

 

Po przybyciu na stanowisko...

rozpoczynamy jedną z najważniejszych rzeczy czyli gruntowanie. Stosuję duże gruntomierze (żabki) nawet do 60gr (mniejsze błędy spowodowane za lekkim gruntomierzem). Ma to na celu dokładne zbadanie dna rzeki. Szukamy dołków, górek, kamieni staramy się poznać dno rzeki. Musimy „wyobrazić” sobie gdzie będzie naturalnie zatrzymywał się pokarm, a w raz z nim znęcone ryby. Dopiero po tej czynności ustawiamy kombajn (nie wcześniej!!!), pamiętając by ustawić się w taki sposób aby móc wstawiać zestaw 1m przed kulami. Warto również popływać próbnie zestawem, sprawdzimy w ten sposób czy nie mamy zaczepów, a jak już są to w którym miejscu – w głowie robimy sobie mapę naszego 10m stanowiska. Skutkuje to później skutecznym odławianiem ryb bez zbędnych nerwów spowodowanych nieoczekiwanymi zaczepami.

 

Stanowisko ustawione – możemy zakładać zestawy...


Moja podstawowa zasada przy budowie zestawów:

 

Spławiki do 10 gr - żyłka 0,14 mm

Spławiki 10-20 gr - żyłka 0,16 mm

Spławiki 30-40 gr - żyłka 0,18 mm

 

W skrajnych przypadkach stosuję także 0,20 mm. Wszystko można oczywiście regulować, jeśli np. łowimy na 8 g i mamy duże ryby to robimy zestaw na 0,16-0,18 mm, ale analogicznie w drugą stronę czyli odchudzamy zestawy gdy ryby są mniejsze lub głębokość łowiska jest duża. Możemy również uwiązać kawałek żyłki pośredniej pomiędzy żyłką główną a przyponem, uchroni ona nam zestaw przed zerwaniem, sposób ten jednak stosuję kiedy jest dużo zaczepów. Jako obciążenie główne stosuję zarówno kulki ołowiane jak i oliwki. Z tym, że przy większych obciążeniach jestem zwolennikiem kulek natomiast w mniejszych oliwek. W przypadku krętlików przy mniejszych gramaturach rezygnuję z nich.

 

 

Powyżej na zdjęciu widać przykładowy zestaw na duże ryby na bardzo wolną przepływankę – główne obciążenie, poniżej śrucina 0,3g, krętlik, haczyk. Obciążenie główne umieszczone 10cm nad dnem. Zestaw ten z powodzeniem stosuję na Wiśle do połowu dużych leszczy i brzan. Jeżeli celem są mniejsze ryby zazwyczaj stosuję krótsze przypony oraz nie mam krętlików. Obciążenie główne umieszczam wyżej nad dnem (30-40 cm)  a zestaw zazwyczaj przegruntowany jest o długość przyponu.  Używam sztywnych żyłek dzięki czemu w znacznym stopniu unikam skręcania, splatania zestawu. W przypadku większości rzek trzymam się zasady; "im większe ryby tym cięższy zestaw".

Gumy, jakie stosuję podczas wędkowania rzecznego posiadają średnicę z zakresu od 1 mm do 1,8 mm. Cieńsze montuję w 2 elementy grubsze w 3 elementach. Haczyki oczywiście mocne, żeby wytrzymały naprężenia w trakcie holu. To tyle jeśli chodzi o podstawy sprzętowe. Uważam, iż znacznie większą rolę odgrywa aspekt tego co i jak wrzucimy do wody…

 

Nęcenie...

w rzekach odgrywa kluczową rolę. Postaram się je omówić na dwóch nieco odmiennych przykładach, z którymi w tym sezonie się zetknąłem.

 

Warta w Poznaniu.

Celem wyjazdu były zawody z cyklu Maver Cup, doskonale znanym zawodnikom w całym kraju Dodatkowym atutem, żeby przejechać 300 km, było samo łowisko, od wielu lat uznane jako jedne z najrybniejszych łowisk w naszym kraju. Na starcie staneło wielu dobrych zawodników, którzy trenowali przed zbliżającymi się zawodami Grand Prix Polski.

Po wejściu na wylosowane stanowisko zaczynam od dokładnego jego gruntowania. Ujawnia ono swoją tajemnicę czyli lekkie wzniesienie i spadek dna o 15 cm. Ustawiam się na początku stanowiska, dzięki czemu zanęta oraz glina będzie stopniowo uwalniała robaki oraz frakcje zanęty, a te będą się zbierać za wzniesieniem.

 

 

Postawiłem na bardzo prostą lecz skuteczną zanętę spożywczą składającą się z 1 op. Gross Gardons + 1 op. Gardons. Zanętę namoczyłem wodą z 0,5 łyżeczki Sweet Magic Górka. Preparat ten używam od początku tego sezonu jak tylko pojawił się na rynku, zdecydowanie pobudza ryby do żerowania, zwłaszcza większe osobniki. Jako, że występuje tam duży uciąg i woda ciągnie bardzo równo całą głębokością, zanęty przygotowałem 2kg, resztę miała stanowić kombinacja glin. Jako bazową glinę użyłem 6 kg gliny rzecznej, do której jako dodatek smużący dozowałem 2 kg gliny Argile. Przed wspólnym przetarciem glin przez drobne sito dodałem do nich 10 gram Sweet Magic.  Glinę i zanętę przygotowałem oddzielnie tak by móc przygotować 3 różne kompozycje gliny i zanęty o rosnącej spoistości. Pierwsza porcja składała się z 0,5kg zanęty i 2 kg gliny, do których stopniowo dodałem 0,3 kg bentonitu (trzema porcjami stale dowilżając atomizerem). Druga porcja składała się z 1 kg zanęty, 2 kg gliny i 0,5 kg żwiru, do których stopniowo dodałem 0,8 kg bentonitu. Trzecia „najmocniejsza” porcja składała się z 0,5 kg zanęty i 4kg gliny, do których dodałem 0,9kg bentonitu oraz co moim zdaniem ma kluczowe znaczenie 80 g Kleju Arabskiego Super Mocnego. Klej Arabski Górka to zdecydowanie najsilniejszy klej na rynku, dodany do zanęty lub gliny uniemożliwia jej rozmycie przez nurt. Należy pamiętać iż wszelkie kleje pochłaniają znaczne ilości wody, którą należy uzupełniać spryskiwaczem. Wszystkie przygotowane przeze mnie porcje były dość tęgie, dobrze dowilżone. Duza ilość bentonitu szarego Górka jaką użyłem nadała atrakcyjną i naturalną moim zdaniem szarą barwę całej mieszance (zdjęcie poniżej), podnosząc bardzo jej tęgość dzięki czemu zanęta nie odpływała z łowiska.. Jeśli chodzi o robactwo to postawiłem na 0,25 kg jokera 0,75 l grubego kolorowego parzonego robaka oraz 0,25 l kastera. W myśl mojej zasady im silniej sklejona porcja tym daję do niej więcej robactwa, 2/3 z całości wszelkiego robactwa umieściłem w 3 porcji.

 

 

Na wstępne nęcenie przygotowałem 12 kul o różnej spoistości. Na donęcanie pozostawiłem 4 litry mieszanki 1;1 2 i 3 porcji. Moja filozofia nęcenia w rzekach o charakterze poznańskiej Warty opiera się na tzw "betonie" czyli dużej ilości cieżko lecz stopniowo doklejonej mieszanki, która stopniowo, bardzo powoli uwalnia frakcję zanęty i robactwo. Przy opisanej taktyce nęcenia donęcanie zazwyczaj rozpoczynam po 1,5-2 godzinach zawodów. Ten sposób nęcenia wymaga łowienia ciężkimi zestawami, gdyż ryby zazwyczaj ustawiają się w samych kulach gdzie należy precyzyjnie podać im przynętę. Tego dnia najwięcej ryb złowiłem aż 30 gramowym zestawem.

 

 

Mocno sklejona, bardzo ciężka i słodka mieszanka w połączeniu z podaniem przynęty ciężkim zestawem już z góry skazuje na mniejszą ilość ryb natomaist z pewnością bardziej pokaźnych rozmiarów. Również w tym przypadku Warta potwierdziła moje przypuszczenia. Ryb nie maiłem wiele natomaist były dość pokaźnych rozmiarów. Mój wynik to 4900 pkt co pozwoliło mi wygrać sektor i zająć drugie miejsce w klasyfikacji ogólnej.

 

 

Narew koło Pułtuska.

Tym razem zjawiam się nad Narwią koło Pułtuska. Piękna dzika rzeka z równie pięknymi rybami. Celem są kolejne zawody Mavera. Łowisko troszkę przypomina Wisłę jednak jest dużo głębsze, występują miejsca z głębokością dochodzącą do 5,5 m. Po treningach wiadomo było, że ryb jest sporo tylko że jest bardzo drobna. Wniosek, który się nasuwał to wyselekcjonować większe ryby spośród drobnicy.

 

Na zawody przygotowuję 1 op Leszcz rzeka Nysztal + 1 op. płoć ciemna Nysztal, która w celu wyselekcjonowania większych ryb namaczam wodą z rozpuszczonym Sweet Magic. Do pełnego limitu przygotowuję 7 kg gliny rzecznej i 2 kg Argile i 1 kg glinki extra, do których dodaję 10 gram Sweet Magic. Łowisko w Pułtusku jest dzikie, ryby przepadają za naturalnie podaną przynętą na lekkim zestawie. Ten aspekt determinował sposób podania zanety i donęcania a mianowicie tylko część kul należy położyć silnie sklejonych na dnie natomaist reszta zanęty musi byc systematycznie podawana w łowisko tak by utrzymać ryby w smudze zanętowej. Glinę i zanetę połączyłem wspólnie i podzieliłem na 2 części. Mniejszą częśc (6 l)  postanowiłem "zabetonować" tak by na dnie unieruchomić częśc zanęty i większość robactwa na wypadek gdyby w łowisku pojawiły się grube leszcze. W tym celu dodałem stopniowo 1kg bentonitu i 80 g Kleju Arabskiego Super Mocnego. Do pozostałych 9 litórw mieszanki dodalem pół kg bentonitu, mieszanka ta stanowiła luźneijszą, dość mocno smużącą porcję przeznaczoną w zamyśle na częste donęcanie.

 

Na wstepne nęcenie poleciała cała mocniej doklejona porcja z dużą ilością parzonego robaka, 0,25 l kastera i 0,25l jokersa oraz 4 kule luźniejszej porcji tak by natychmiast zwabić ryby w łowisko. Postawiłem na lekkie jak na ta wode zestawy od 10 do 14 gr przegruntowane o długość przyponu.

 

 

Ryby były od początku i wyraźnie reagowały na częste donęcanie dość mocno smużącą mieszanką. Mój wynik to 6925 g co dało mi drugie miejsce w sektorze, pechowe, gdyż przy podpieraku urwałem 2,5 kg leszcza, który dałby mi zwycięstwo w całych zawodach. Wynik zawdzięczam wyselekcjonowaniu grubszych ryb (zdjęcie poniżej), dzięki zastosowaniu zanęty o grubszej frakcji, mocno zubożonej smużącą mieszanką gliny. Dodatek Sweet Magic w połączeniu z częstym donęcaniem ściągnął w łowisko dość pokaźne jak na tę wodę leszcze.

 

 

 

Podsumowując artykuł miał za zadanie pokazać jak różne podejście należy mieć do określonych łowisk. Ogólnie przyjete zasady trzeba modyfikować wzgledem danej rzeki. Żadna zanęta nie zastapi logicznego myślenia nad wodą i wyciągania słusznych wniosków.Dobry zawodnik powinien cechować się szroką wyobraźnią, tak by mógł w swojej głowie na bieżąco analizować co w wodzie dzieje się z jego zanętą, jak zachowuje się przynęta i gdzie potencjalnie powinny ustawiać się ryby.

 

W artykule celowo nie poruszyłem tematu atraktorów, gdyż używam ich niezmiernie mało i nigdy nie upatruję w nich sposobu na dobry wynik. Nie potrafię zrozumieć manii zapachowej jaka panuje wśród zawodników w naszym kraju.

 

Marcin Kostera

 Więcej ciekawych artykułów zapraszam na stronę http://www.gorek-gliny.pl/

 

Wasze komentarze (0)