Match test

 

” MATCH TEST ” - RELACJA Z PIERWSZEJ EDYCJI ZAWODÓW

 

Pierwsza impreza Match Test, której hasło przewodnie brzmiało ”Żadnych batów i tyczek!”, już za nami. Zalew w Komorowie w sobotni poranek prezentował się dostojnie i spokojnie. Tafli wody nie marszczyła najmniejsza fala. Zupełnie inaczej niż podczas wcześniejszych treningów. Wtedy co prawda białego szkwału nie było, ale duże fale utrudniały widoczność znacznie oddalonej od brzegu antenki. Obie opcje mają zresztą swoje wady i zalety.

http://z4.frix.pl/frix64/7262bd0f00249e8651f6378f/Image1.jpg

Na liście startowej tych wyjątkowych zawodów pojawiło się ostatecznie 17 nazwisk. Dlaczego wyjątkowych?! Ponieważ pierwszy raz na Zachodnim Mazowszu podczas rywalizacji wędkarze mogli używać tylko wędzisk odległościowych!

Trudna metoda na trudnym zbiorniku, wiadomo więc było, że będzie ciekawie. Zalew w Komorowie został podzielony na trzy, standardowe na tej wodzie sektory. Sektor A to postrach wędkarzy, czyli najpłytsza i najmniej zwykle rybna cześć zbiornika ulokowana na brzegu od Pruszyńskiego. Sektor B to chodnik, którego przeważnie ryba się trzyma, a sektor C znajdował się przy wyjeździe na Pęcice- tu szczerze mówiąc nigdy nic nie wiadomo:)

Podczas odprawy ustalono, że łowimy minimum na 20 metrze, a do nęcenia używamy tylko procy. Oczywiście zawody miały charakter towarzyski i nikt geodetów nie wynajął, aby Ci mierzyli odległość spławika od linii brzegowej. Po swoim sektorze widziałem jednak, że wszyscy karnie się dostosowali, a łowiliśmy niemal w jednej lini na 25-30 metrze.

http://z4.frix.pl/frix367/0e2fdb0c00025b5451f637ab/Image8.jpg

Na starcie nie zabrakło naprawdę klasowych zawodników. Pojawili się oczywiście gospodarze,czyli duża część złotej drużyny ”Team Pruszków” zdobywców tegorocznego Drużynowego Mistrzostwa Okręgu Mazowieckiego. Nie mogło więc zabraknąć Wicemistrza Okręgu Seniorów, Marcina Kostera i Mistrza Okręgu Juniorów, Łukasza Gieracha. Wystartowali także Łukasz Kalmus i Darek Bogucki, którzy ex equo w ubiegłym sezonie zdobyli Grand Prix Okregu, oraz kilku innych znakomitych zawodników.

http://z3.frix.pl/frix184/8e1dabe30022f1f251f6379a/Image4.jpg

http://z4.frix.pl/frix30/bcd3f2100026777c51f6379f/Image5.jpg

http://z3.frix.pl/frix173/1fd779360025e75b51f63796/Image3.jpg

Prawdziwą ozdobą była jedyna na liście startowej reprezentantka płci pięknej, Ewelina Bartosiewicz, brązowa medalistka tegorocznych Mistrzostw Polski.

http://z3.frix.pl/frix112/56e787ba001cf20751f63dbe/Image59.jpg

Choć impreza miała charakter towarzyski, to wiekszość zawodników podeszła do niej poważnie i niemal każdy wcześniej pojawił się na treningu. Co ciekawe, prawie wszyscy mieli podobne wnioski. Ryba wchodziła w zanętę, a brania były praktycznie cały czas. Problemem było jednak zamienienie brania na rybę w siatce. Potwierdziło się to także podczas zawodów.

http://z4.frix.pl/frix396/6c46490d0009bf3451f63c83/Image25.jpg

Losowanie nie było dla mnie szczęśliwe, bo trafiłem na brzeg oznaczony literą A. Ostatnio łowiłem tu dwa lata temu. Wywalczyłem wtedy drugie miejsce czebaczkami amurskimi:) Obok mnie wylosował tym razem Michał Tobiasz Łukasz Kalmus.

http://z4.frix.pl/frix327/e801a87b0019c67051f63cf7/Image33.jpg

Łowili tu także Michał Kędzior i Radek Wysocki.

http://z3.frix.pl/frix188/122b5e13002b063f51f63c5a/Image13.jpg
http://z2.frix.pl/frix239/2542019100249da451f63d05/Image37.jpg

Otworek w naszym sektorze wylosował Darek Jasiński, częściej go widzimy jako trenera swojej córki, Magdy. Tym razem postanowił wziąć sprawy w swoje ręcę. Jak się później okazało bardzo skutecznie!

W sektorze B obok wspomnianej wcześniej medalistki Mistrzostw Polski, Eweliny Bartosiewicz łowił min, Grzesiek Tandecki.

http://z4.frix.pl/frix91/34a4d2460026548b51f63dc3/Image60.jpg

Wylosowali tu swoje stanowiska także Darek Bogucki, Michał Brzezowski i Arek Szczepaniak.

http://z2.frix.pl/frix332/8fc73ec2002ae59051f63c75/Image22.jpg
http://z1.frix.pl/frix227/ad71f4d9001e237551f63c7c/Image24.jpg
http://z4.frix.pl/frix201/070175ab0012b3ab51f63d1b/Image53.jpg

W sektorze C także nie zabrakło znanych nazwisk. Bez wątpienia faworytem rywalizacji był Marcin Kostera.

http://z3.frix.pl/frix7/f2b5faa70003655c51f65126/10.jpg

Szyki próbował popsuć ”Kostkowi” min Piotrek Pytkowski(od niedawna obdarzonym iście hollywódzkim uśmiechem:)

http://z4.frix.pl/frix211/9cdaf0a7001d530351f63cf3/Image54.jpg

Hubert Domański i Marek Stachurski, także postanowili łatwo skóry nie sprzedać.

http://z4.frix.pl/frix313/e9a1c26a0016e8f451f63c67/Image20.jpg

http://z3.frix.pl/frix381/bcd2e25700181b4d51f63db6/Image56.jpg

 

Sektor A znajduje się w najpłytszej części zbiornika. Grunt na 30 metrze rzadko przekraczał 70 cm. Z tego też powodu po wstepnym bombardowaniu kulami, każdy niemal złowił jedną czy dwie płoteczki i brania ustały na dłużej. Ryba wróciła jednak w zanęcone miejsce, a częste donęcanie utrzymywało ją w łowisku. Powtarzała się sytacja z treningów, a niemożność zacięcia pewnego wydawało by się brania, frustrowała zawodników. Mnie dodatkowo wyprowadzała z równowagi moja nieskuteczność w strzelaniu z procy.

http://z1.frix.pl/frix134/67f47153000766ed51f63c50/Image30.jpg

Kazda nieudana próba sprawiała, że kolejna była bardziej nerwowa i jeszcze gorsza! Nie było wcześniej wprawdzie okazji zbyt długo postrzelać, bo za matcha wziłąłem się niedawno, ale takich ”strzałów do nikąd” to nie miałem chyba nawet za pierwszym razem. Na szczęście część moich pocisków doszła celu i udało mi się skutecznie rybę utrzymać w łowisku. Po zawodach dowiedziałem się w czym tkwił błąd, więc kolejne treningi poświęcę eliminacji mojej matchowej ”pięty achillesowej”.

http://z3.frix.pl/frix439/8c9c9287000a499951f6314a/7.jpg

Łowiliśmy przeważnie małe płotki od czasu do czasu okraszając połów karasiem lub małym leszczykiem.

http://z3.frix.pl/frix200/63d004a2002630ee51f63dca/Image67.jpg
http://z3.frix.pl/frix7/8268ea8f0005ee2b51f63dce/Image68.jpg

http://z2.frix.pl/frix116/27c8d1e3001f21de51f63dd9/Image71.jpg

Większe bonusy łowili koledzy w pozostałych sektorach. Gdzie obok karasi padały ponad kilogramowe leszcze, które windowały swych łowców wysoko w klasyfikacji.

http://z3.frix.pl/frix398/6be67d3d00192f4351f63db2/Image72.jpg

http://z1.frix.pl/frix40/87e9ceca001ff89651f64460/Image74.jpg

Największego leszcza bo sztukę o masie prawie 1,8 kg wyholował nie kto inny, a Marcin Kostera, który potwierdził, że zna i lubi to łowisko, a ono mu się pięknie odwzajemnia.

http://z1.frix.pl/frix488/12f2349a0010f83b51f6446c/Image77.jpg

W sektorze A choć zgodnie z przewidywaniami łowiliśmy mniej ryb, to emocje podczas ważenia były chyba największe. Okazalo się bowiem, że wraz z Darkiem Jasińskim mamy identyczną wagę ryb 1020 gr i był to największy wynik w tym sektorze. O zwycięstwie w sektorze i miejscu na pudle w generalce miała zadecydować więc liczba złowionych ryb.

http://z1.frix.pl/frix389/62a1ba3c000e848751f660e8/11.jpg

Tu wiedziałem, że będę musiał przełknąć gorycz porażki, bo ryby w mojej siatce były wieksze, a co za tym idzie na sztuki miałem ich mniej.

http://z1.frix.pl/frix67/deb88c90002c53b351f63134/1.jpg

W sektorze B triumfował Arek Szczepaniak, któremu udało się skusić do brania ładnego leszcza.Drugi ”od chodnika” był Michał Brzezowski, któr szansę na zwycięstwo miał na samym poczatku imprezy, kiedy na wędce zameldował się prawdopodobnie sporych rozmiarów karp. Ryba jednak wygrała ten pojedynek.

http://z1.frix.pl/frix346/fc7e61f0000d8d4651f63138/2.jpg

Wspomnianego powyżej pięknego leszcza Marcin Kostera okrasił też największą ilością złowionych płoci i bezprzecznie wygrał swój sektor(C) i całe zawody. Tu także uzyskano dwa identyczne wyniki. W tym przypadku jednak Marka Stachurskiego i Piotrka Pytkowskiego pogodził ostatecznie Łukasz Gierach, który uzyskał wynik o 20 gram lepszy od obu panów i załapał się tym samym do pierwszej szóstki zawodów.

http://z4.frix.pl/frix302/88f50b450000f92f51f6313b/3.jpg

Grupowa fotka uczestników zawodników.

http://z4.frix.pl/frix58/abbe4929001e237351f6312f/8.jpg

Klasyfikacja generalna.
http://z1.frix.pl/frix268/3399eb040026b3bd51f63140/4.jpg

Zaserwowana po zawodach wyborna grochówka, a raczej ”boczkowka”, bo tyle wędzonego boczku jeszcze nigdy nie pływało w mojej zupie pozwoliła mi gładziej znieść drugie miejsce w sektorze:D

Podsumowując! Znakomita impreza ze świertnym klimatem i w doborowym towarzystwie. Match test uważam za zdany i myślę, że kolejne edycje są tylko kwestią czasu:) Tymbardziej, że te zawody są przecież niezłym pretekstem do rozwijania swoich umiejętności w szlachetnej i trudnej sztuce łowienia odległościówką.

Tekst i Foto(1,3,4,5) Tomek”sircula” Sikorski
Foto(prawie wszystkie zdjęcia): Monika Ruszczyk.

 


Wasze komentarze (0)